Gatunki

Dla nowicjuszy!

Dla tych wszystkich, dla których miód pitny stanowi jeszcze tabu, przygotowaliśmy małą ściągawkę. W produkcji miodu pitnego na świecie nie jesteśmy odosobnieni. Mamy swój wkład w kulturę tego trunku, ale mówić, że to polski produkt byłoby chyba lekkim nadużyciem. Taki stereotyp panuje i nie będziemy z nim specjalnie walczyć. Wystarczy wspomnieć, że każda nacja wykształciła swój niepowtarzalny miodowy styl, receptury i metody wytwarzania. Na początek warto wiedzieć, że miody pitne, to produkty stricte winiarskie, powstające w wyniku fermentacji cukrów zawartych w miodzie. W Polsce klasyfikujemy miody pod względem poziomu „ekstraktu“ (dziwnie brzmi, lecz podobno fachowo) i stąd nazwy: Półtorak – do którego produkcji użyto jedną objętość miodu i pół objętości wody lub soku owocowego. Dwójniak – jedną objętość miodu i jedną wody. Trójniak – jedną objętość miodu i dwie wody, i analogicznie Czwórniak. Oprócz tego istnieje podział na miody sycone i niesycone. No i tu należy pogodzić antagonizujących przeciwników. Sycone to takie, które w trakcie sporządzania brzeczki miodowej, bo tak nazywa się nastaw, zostały zagotowane. W wyniku czego, w naturalny sposób na powierzchni brzeczki zebrały się „szumowiny” – wszelkie pozostałości z procesów życiowych pszczół, w tym białka, które łatwo usunąć. Dodatkowo nastaw taki jest „sterylizowany”, co jak twierdzą zwolennicy ułatwia zadanie pożądanym i zadawanym do miodu drożdżom, gwarantując określone walory smakowe. W przypadku niesyconych miodów nastawy najlepiej sporządzać ze świeżej patoki, czyli miodu płynnego, prosto z ula. Współczesne kultury drożdżowe z powodzeniem poradzą sobie w zdominowaniu brzeczki, a dodatkowo tak przygotowany miód zachowa walory prozdrowotne i smakowe:) Pozostaje jedynie odnotować, że również ma wielu zagorzałych zwolenników. Rozsądźcie sami, który sposób jest lepszy – ja nie mam pojęcia, albo po prostu nie chcę wchodzić w polemikę na ten temat. Powiedzmy, że argumenty są po obydwu stronach. Innym zgoła podziałem jest podział na miody naturalne, owocowe i korzenne. I są to najpopularniejsze cechy stylów miodowych w naszym kraju. Ponadto warto zapamiętać: każdy miód im dłużej leżakuje, tym staje się mniej słodki. Podobnie rzecz ma się z gęstością miodu pitnego: gęste syropy, to nie walor, tylko wada będąca efektem dosładzania już gotowego produktu „żywym“ miodem. No i na koniec bardzo ważna uwaga. Rodzajów miodu jest na świecie z pewnością więcej niż szczepów winorośli. Bogactwo i wybór tworzenia jest więc nieograniczony, ale to już opowieść na inną okazję…

Je lève un toast!